Ochrzczeni!



S. Anna Maria Magdalena Kołoch AJC

 

Każdego roku, 2 lutego obchodzimy wspomnienie Ofiarowania Jezusa w świątyni. Maryja i Józef zanieśli małego, czterdziestodniowego Jezusa do Jerozolimskiej świątyni, aby tam ofiarować Go Ojcu. Zrobili to zgodnie z żydowskim zwyczajem nakazanym przez Boga Mojżeszowi: Poświęćcie mi wszystko pierworodne ” (Wj 13,2).

Homilia na Uroczystość Objawienia Pańskiego

HOMILIA OJCA ŚWIĘTEGO BENEDYKTA XVI
W UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO
6 stycznia 2011 r.



[tłumaczenie sióstr AGC]

Drodzy bracia i siostry,
w Uroczystość Objawienia Pańskiego Kościół kontynuuje kontemplację i celebrację tajemnicy narodzin Jezusa Zbawiciela. Szczególnie dzisiejsze wydarzenie podkreśla uniwersalne znaczenie tych narodzin. Syn Boży, stając się człowiekiem w łonie Maryi, przyszedł nie tylko do narodu izraelskiego, reprezentowanego przez betlejemskich pasterzy, ale też do całej ludzkości, reprezentowanej przez Magów. To właśnie poprzez Magów i poprzez ich drogę do poszukiwania Mesjasza (por Mt 2,1-12) Kościół zaprasza nas dzisiaj do rozmyślania i modlitwy. Słyszeliśmy w Ewangelii, że przybywszy do Jerozolimy ze Wschodu pytają: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę i przybyliśmy oddać mu pokłon” (w. 2). Cóż to byli za ludzie, jakaż to gwiazda? Prawdopodobnie byli to mędrcy, którzy badali niebo, lecz nie po to, by w gwiazdach „czytać” przyszłość, lub ewentualnie, by mieć z tego jakiś zysk. Byli to raczej ludzie „poszukujący” czegoś więcej, poszukujący światła, które byłoby w stanie wskazać im drogę do tego w jaki sposób przemierzyć życie. Byli pewni, że wśród stworzenia istnieje taka, którą można by nazwać „podpisem” Boga, podpisem który człowiek może, a nawet powinien starać się odkryć i odkodować. Może sposobem na lepsze poznanie tych Magów i zrozumienie ich pragnienia bycia prowadzonymi przez Boże znaki, jest rozważenie tego, co znajdują zatrzymując się podczas wędrówki w wielkim mieście Jerozolimie. Przede wszystkim spotykają króla Heroda. On bez wątpienia był zainteresowany Dzieciątkiem, o którym mówili Magowie, ale nie po to, by Je uczcić, jak daje im to do zrozumienia poprzez kłamstwo. On chce się Go pozbyć. Herod jest człowiekiem posiadającym władzę, który w drugim człowieku potrafi zobaczyć tylko rywala, z którym należy walczyć. Gdy zastanowimy się dobrze, nawet Bóg wydaje mu się rywalem, a nawet rywalem szczególnie niebezpiecznym, który chciałby odebrać ludziom przestrzeń życiową, autonomię, możliwości. Jest On rywalem, który wskazuje drogę życiową i w ten sposób uniemożliwia robienie tego, co się chce. Herod wysłuchuje od swoich ekspertów w dziedzinie Pisma Świętego słów proroka Micheasza (5,1), ale jedyną jego myślą jest tron. Sam więc Bóg musi być przyciemniony, a ludzie muszą się skurczyć do bycia zwykłymi pionkami, którymi można poruszać na wielkiej szachownicy władzy. Herod jest dla nas bohaterem niesympatycznym, którego z powodu jego brutalności, instynktownie osądzamy negatywnie. Lecz powinniśmy się zapytać: może jest i w nas coś z Heroda? Może i my czasami widzimy Boga jako rywala? Może i my jesteśmy ślepi na Jego znaki, głusi na Jego słowa, bo myślimy, że On ogranicza nasze życie i nie pozwala nam, byśmy dysponowali nim tak jak nam się podoba? Drodzy bracia i siostry, gdy widzimy Boga w taki sposób, ostatecznie czujemy się niespełnieni, niezadowoleni, ponieważ nie pozwalamy prowadzić się przez Tego, który jest fundamentem wszystkiego. Musimy odrzucić od naszego umysłu i serca myśl o rywalizacji, myśl o tym, że danie przestrzeni Bogu jest dla nas jakimś ograniczeniem. Powinniśmy się otworzyć na pewnik, że Bóg jest wszechmogącą miłością, która niczego nie odbiera, nie jest zagrożeniem, co więcej, jest Jedynym, który jest zdolny do zaoferowania nam możliwości, by w pełni żyć, by doświadczyć prawdziwej radości.

"Krzyżu Chrystusa bądźże pochwalony..."

(Zaproszenie do Adoracji Krzyża)

 

SS. Apostołki Jezusa Ukrzyżowanego

 

W pierwszą niedzielę Adwentu rozpoczął się w Kościele nowy rok liturgiczny. Jego hasło brzmi: „W Komunii z Bogiem”. Dla naszej Archidiecezji jest to czas wyjątkowy również ze względu na peregrynację Krzyża Świętego. W każdej parafii odbędą się Misje Ewangelizacyjne, poprzedzające peregrynację, abyśmy dobrze, duchowo przygotowali się do tego wydarzenia. Z pewnością warto uczestniczyć w Misjach.

Może zastanawiać fakt, że Kościół na progu nowego roku liturgicznego wskazuje nam krzyż, choć Adwent jest czasem radosnego oczekiwania na narodziny Zbawiciela. Jednak, gdy głębiej wnikniemy w sens Bożego Narodzenia, odkryjemy, że żłóbek i krzyż są z sobą nierozerwalnie związane. Pan Jezus przyszedł do nas w ludzkim ciele, przyjął mękę i śmierć na krzyżu, aby nas odkupić. Stąd ogromna mądrość Kościoła, który chce, byśmy docierali do istoty naszej wiary, a nie skupiali się jedynie na tym, co powierzchowne. Jest to ważne tym bardziej, że wraz z początkiem Adwentu, zaczyna się „bombardowanie” atmosferą świąteczną, choć na Święta trzeba jeszcze poczekać i przygotować serce. Dobrze zatem, że możemy odwrócić uwagę od zakupów, kolęd i prezentów, a zatrzymać się przed krzyżem

Dyspozycyjność

S. Maria Olga Kanafa AJC

 

Zwiastowanie
  "Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną"- te słowa włożył św. Jan Apostoł w usta Zbawiciela w rozdziale trzecim, wersecie 20 Apokalipsy. To Pan Jezus zaprasza człowieka do współpracy z Jego łaską, to On przejmuje inicjatywę, a od nas zależy czy zechcemy odpowiedzieć na Jego głos. Pragnę zatrzymać się w swym rozważaniu właśnie nad pozytywną odpowiedzią daną Bogu, nad jej znaczeniem oraz nad tym, co taka odpowiedź może spowodować w naszym życiu. Pragnę więc poruszyć temat dyspozycyjności człowieka względem woli Bożej. To właśnie dyspozycyjność jest cechą charakterystyczną dla naszego Dzieła "...w Służbie Bożego Miłosierdzia", a w szczególny sposób sióstr Apostołek Jezusa Ukrzyżowanego.

Rozważanie z okazji zakończenia roku kapłańskiego

S. Anna M. Magdalena Kołoch AJC

 

Rok Kapłański
   Kończy się rok kapłański, rok przeżywany z wielką wdzięcznością dla Benedykta XVI, że zainicjował taki właśnie rok. Pewnie ten czas dla wielu z nas był czasem szczególnym, w którym spojrzeliśmy na kapłanów i na samo kapłaństwo w nowy sposób, być może bardziej doceniliśmy ten dar, być może ten czas wzbudził w nas potrzebę większej modlitwy wstawienniczej za kapłanów i błagania o nowe powołania do kapłaństwa. Być może bardziej zdaliśmy sobie sprawę z tego, że bez nich nie moglibyśmy żyć. Tak! To nie przesada, bo bez kapłanów nie ma Mszy świętej, nie ma Komunii świętej, nie ma pojednania z Bogiem w sakramencie pokuty. Jak wyglądałoby nasze życie i jaka byłaby nasza przyszłość bez tego daru?

Ikona w moim życiu

S. Maria Wiktoria Sobońska AJC

 

ślepiec z Betsaidy  

Moja historia, moje spotkanie z niewidzialnym obrazem jest jakby powołaniem w moim powołaniu, do którego od dawna Bóg mnie przygotował. Jest to dla mnie żywe spotkanie, które pozwala mi doświadczyć mocy Bożej w mojej ludzkiej niemocy. Bóg objawił mi się na nowy sposób otwierając oczy mojej duszy na rzeczywisty obraz tego kim jest On i kim jestem ja.

Chciałabym powrócić wstecz, do początków mojego spotkania. Wydawać by się mogło, że jest całkowicie przypadkowe, tymczasem jest to Boży plan obecny od zawsze w umyśle Boga.


Matka Boża Kalwaryjska

Matka Maria Saveria Palmisano AJC

 

Ojciec Pio powiedział, że kocha Krzyż i tylko Krzyż, kocha go, bo zawsze go widzi na ramionach Jezusa. Nie kocha Krzyża dla niego samego, lecz kocha Jezusa obciążonego Krzyżem. Miłość wymaga miłości. Jeśli kocha się jakąś osobę, wówczas pomaga jej się, dodaje otuchy, dzieli się cierpienie z ukochaną osobą, dzieli się wszystko. Skoro Ojciec Pio doszedł do tego, by nazwać samego siebie złodziejem cierpień, skoro były one dla niego skarbami, stało się tak dlatego, że stał się godnym współpracy z Męką Pana Jezusa, godnym dzielenia z Nim Krzyża. Tym bardziej możemy to powiedzieć o Matce Najświętszej. Ona w ciągu całego swego życia dzieliła z Jezusem Boży plan, pozwoliła prowadzić się po niespodziankach życia, niespodziankach tajemniczych i bolesnych.

Moja posługa w hospicjum

Iwona Laszczka, Współpracująca konsekrowana AJC

 

 

Panie proszę Cię, abym mogła być Twoim Cynerejczykiem, Cynerejczykiem z własnej, nie przymuszonej woli, pozwól mi być Twoją Samarytanką i dozwól mi ujrzeć Twoją twarz, Twoją obecność w drugim człowieku, zwłaszcza w człowieku chorym, cierpiącym i opuszczonym....

 


Więcej artykułów:

[1] [2] [3] [4] [5] [6]