22 kwietnia (112) - Jezus jest pojmany w Getsemani przez swoich nieprzyjaciół


Punkt I - Zaledwie Jezus otrzymał od Judasza zdradziecki pocałunek, Żydzi natychmiast podbiegają do Niego, otaczając Go pełni złości. Ale na razie nie będziemy się zajmować ich zaciekłością, ale raczej przyjrzyjmy się miłości Jezusa. On nie tylko jest zatroskany, aby zapewnić bezpieczeństwo Apostołom, nakazując, aby pozostawiono w spokoju tych, którzy są z Nim, ale chce, żeby cała zawziętość nieprzyjaciół skierowała się tylko i wyłącznie przeciwko Jego Osobie.


Refleksja - Dobry Pasterz pozwala tym wilkom zbliżyć się do siebie, by Go rozszarpały. Tak wielka jest Jego troska o własne owieczki, aby uszły cało. Rzeczywiście, żaden z Apostołów nie jest ani obrażany, ani aresztowany. Nie jest tak dlatego, że Żydzi są dla nich dobrzy, bo można przypuszczać, że chcieliby pojmać również ich jako wspólników Złoczyńcy. Lecz Bóg na to nie pozwala, bo potrafi nakazać posłuszeństwo komu chce i kiedy chce. Trzeba też zaobserwować, że taką samą troskę, jaką ma Zbawiciel w Getsemani w stosunku do Apostołów, ma również nieustannie w stosunku do Kościoła, strzegąc wciąż swoich wiernych, których obrazem są Apostołowie.
Jak pokrzepiająca jest ta myśl, bo zaprasza nas do pogłębienia więzi z naszym Odkupicielem! Najgorszymi nieprzyjaciółmi naszego zbawienia są szatani, gdyż zawistnie i złośliwie pragną naszego potępienia. Lecz nawet gdyby całe piekło uzbroiło się przeciwko mnie, czego mam się lękać, skoro Jezus jest moim Obrońcą? Nikt nie obroni nieprzyjaciół Boga, ale też nikt nie jest w stanie zaszkodzić tym, którzy wiernie Mu służą.


Rozmowa - Mój Jezu, to jest dla mnie bardzo pocieszające. Myśl o tym, że strzegłeś mnie z miłością nawet wtedy, gdy Cię obrażałem, nakazuje mi, abym pokładał jeszcze większą ufność w Twojej pomocy. Wiem, że nigdy mi jej nie zabraknie, jeśli będę się starał kochać Cię i Tobie służyć. Jestem pewien, że choć wiele razy szatan mnie kusił, nie zwyciężył, bo Ty byłeś przy mnie, aby mnie obronić. Niejednokrotnie pchnąłby moją duszę ku piekłu z powodu moich grzechów, gdybyś Ty mnie nie chronił. Pragnę szczęścia niebieskiego, by móc Cię błogosławić i dziękować przez całą wieczność. Dopóki więc jestem narażony na próby w tym życiu, proszę Cię, abyś mnie strzegł przed wszystkimi nieprzyjaciółmi mojej duszy, którymi są świat, szatan i ciało. Jezu, ufam Twojej dobroci i pragnę żyć w Twoim cieniu, by czuć się całkowicie bezpiecznie.


Praktyka - W pokusach powinienem ufać Bogu, bo tylko On może przyjść mi z pomocą, aby je zwyciężyć. Z łatwością upadam, bo zbyt ufam samemu sobie i nie mam pokory, aby całą moją nadzieję złożyć w Bogu.